Uwielbiam swój nowy odkurzacz. Jest piękny. Silny. Wysysa muchy z nosa i rozczochrane pomysły. Poleruje wolny czas. Uwielbiam, jak mruczy i szumi. Dociera wszędzie i zawsze zabiera mnie ze sobą. Prowadzi na parkiecie, przeciera szlaki i jest zawsze gotowy do pracy.
3 comments:
nie łudź się, któregoś dnia pójdzie wyrzucić śmieci i już nie wróci...
albo będzie miał wylew i będę musiała odłączyć go od prądu, jak poprzednika...
na szczęście warszawski rynek jest pełen nowego, fajnego sprzętu. bywa zawodny i potem są problemy z gwarancją, ale cóż, takie czasy mamy, nie to co przed wojną...
Post a Comment