jestem szampanem?

Jestem szklanką, czasem na wpół pustą, czasem do połowy pełną. Często jednak pływają we mnie starania, pienią się dobre intencje, które ulatują jak bąbelki CO2 bo tak bardzo chcą pomóc innym, podać rękę, rozweselić… Gdy wirują ku górze zabierają ze sobą całą moją zawartość i wylewają się ze mnie spływając czym prędzej po ściankach czy skacząc bezinteresownie z wielką determinacją. I spływają na czyjś biały dywan, i plamią czyjąś drogą sukienkę, i kapią lepko na nowoczesne sprzęty.
Potępione za nadgorliwość, zganione za nietrafienie do celu boją się radośnie podskoczyć po raz kolejny. Wstrzymują się, by przypadkiem nie wyrwać się z intencją, której nikt nie doceni, bo pozostawi niechciany ślad. A jeśli nie rozpoczną swego tańca ku górze – zostanie im postawiony zarzut bezwzględnej oziębłości i niewrażliwości na innych.

No comments: