nie-do-syt

Nieustannie czegoś żałuję. Że nie zabrałam, że zabrałam, że nie zrobiłam, że zrobiłam. Zamiast przyjmować stan rzeczy zastanych jako stan wyjściowy i optymalny – rozkładam go na czynniki pierwsze wychodząc z założenia, że przecież mogłam doprowadzić do maksymalizacji tegoż stanu celem czerpania jak najefektywniejszej przyjemności i radości z tejże chwili,w której go smakuję. W efekcie nigdy nie jestem zadowolona i w pełni usatysfakcjonowana. W efekcie nie jestem szczęśliwie spełniona, tylko drapię się nieustannym niedopełnieniem, niedomknięciem.

No comments: